Home

52M

52M jest marką, domem dla mody, studiem. Podejmujemy próbę eksperymentu, sprawdzenia, czy modę da się jeszcze wytwarzać inaczej. Paradoksalnie w tym celu kierujemy się w stronę tradycji. Poszukujemy nowych rozwiązań.

Litera M reprezentuje słowo „Maison”, które od początku XX wieku, zapisane przed nazwiskiem, oznaczało, że nazwisko kieruje domem mody. „M” istnieje zatem w nazwie nie bez powodu. Kieruję myślenie w stronę dawnych metod projektowania i wytwarzania mody. „52” to nazwa. Szczęśliwa liczba. Reprezentacja współczesności. Ego, numer porządkowy. DNA. Zodiak.

Interesuje nas napięcie pomiędzy drastyczną, brutalną, dziwną współczesnością – 52, a jakością myślenia, tradycji, domu – M. Oba te znaczenia stają się dla nas ważnym wzajemnym kontrapunktem. Niewątpliwie poszukujemy skrajności, ale świadomie ich nie antagonizujemy, przeciwnie: każemy im spotkać się. Pozostać z problemem, idąc za myślą Donny Haraway. Każemy tym wartościom współpracować. W tym sensie 52M jest zaproszeniem do dyskusji.

Obserwujemy zjawisko, w którym elitarna wciąż moda wyciera się inkluzywnością i dostępnością. Zastanawia nas: co, jeśli naprawdę podjąć by to wyzwanie i otworzyć drzwi domu? Zaprosić wszystkich do mody, która nie boi się być inna, piękna, być wyzwaniem, dziwna, zaskakująca czy trudna.

Jesteśmy w Polsce, w moim sercu bije polska krew. Polska jest i będzie dla nas tematem, pierwszym domem, punktem odniesienia. Kocham ją i wątpię w nią każdego dnia. Podziwiamy jej absurd, piękno, kompleksy, ambicje i siłę. Pochodzimy z kraju, w którym każdemu kiedyś coś odebrano. Nas wszystkich próbowano usunąć. Od zawsze ogromne wrażenie robi na mnie to, z jaką siłą wstajemy z kolan, próbujemy każdego dnia po raz kolejny, nie poddajemy się. Kocham nas za ambicje, polskie lato, architekturę, orła, bociany, absurd. Za PRL, za którym tęsknię, a którego nigdy nie przeżyłem naprawdę. Cokolwiek to znaczy. Będziemy przecież przekraczać granice. 
52M jest w końcu niewygodne, kuszące, piękne i brzydkie naraz. Jest teatrem. Jest błędem. Opowieścią o innej wersji świata, w której rzeczywistości negocjujemy inaczej.

52M jest złośliwe, pocieszające, dające nadzieję. Jest bezlitosne. Jest eleganckie.


Rozpoczynamy eksperyment, soooo… Welcome home, baby.


52M

Seba Tokarczyk